Spotkanie
Wtem, ku uciesze wszystkich, spośród ciemniejącej gęstwiny wyłoniła się drużyna Bolka. Powitaniom nie było końca... Wszystkich nurtowały jednak losy najmłodszego księcia - Cieszka. Podczas gdy obie drużyny wypoczywały przy źródle, zwiadowcy Bolka penetrowali okolicę po drugiej stronie rzeki. Nim zaszło słońce, na przeciwległym brzegu, dało się słyszeć narastający tętent koni... Nie byli to jednak powracający ludzie Bolka. W obozie zapanowało ożywienie.
Do obozowiska zbliżała się jakaś liczna drużyna. Wróg czy swój, zastanawiali się wszyscy. W świetle gasnącego dnia rozpoznanie dowódcy było trudne. Jadący na przedzie zeskoczył z konia i zbliżył się do obozujących. Jego radosny śmiech i słowa powitania wydały się dziwnie znajome. Wtedy dopiero Bolko i Leszko poznali, że przybysz to... Cieszko we własnej osobie! Trzej bracia wprost nie posiadali się z radości. Wszyscy słuchali opowieści Cieszka o dalekiej górzystej krainie, którą przez wiele dni przemierzał ze swądrużyną. Tego wieczora Cieszko wybrał już miejsce na nocleg. Mimo iż już zmierzchało, na wieś , że wysłani przez niego zwiadowcy napotkali penetrujących okolicę ludzi Bolka, drużyna Cieszka pognała co koń wyskoczy na spotkanie z braćmi.
Bolko, Leszko i Cieszko byli równie zdziwieni co uradowani spotkaniem po długiej rozłące. Szczęśliwi długo ściskali się i do świtu opowiadali o swoich przeżyciach. Rano Leszko przemówił w imieniu braci do trzech drużyn tymi słowy: „Uradziliśmy, że już dalej nie pojedziemy. Tu obok zdroju wypoczniemy, a kiedy słońce będzie wschodziło po raz trzeci, ruszymy w drogę do grodziska. Ale wrócimy tu na zwiesnę, z ludźmi tu przyjdziemy i na wieczną pamiątkę spotkania zbudujemy na tym oto wzgórzu gród warowny, który nazwiemy Cieszynem, bo z naszego spotkania wszyscy się bardzo cieszymy" .
Inni powiadają, że to imię Cieszka, który przywędrował w tę piękną okolicę jako ostatni, dopełniając radości z nieoczekiwanego spotkania, pomogło w obraniu nazwy dla nowego grodu. Legenda mówi również, że tamtej pamiętnej jesieni, Bolko, Leszko i Cieszko, uczynili ze źródełka, przy którym spotkały się ich drużyny, studnię, upamiętniającą ich szczęśliwe spotkanie. Nazwali ją „Studnią Trzech Braci". Do dziś dzień stoi ona przy wąskiej malowniczej uliczce starego Cieszyna. Bezgłośnie opowiada przybyszom legendę o powstaniu nadol-ziańskiego miasta i wyjaśnia pochodzenie jego nazwy.
Tekst wg Józefa Ondrusza: Magdalena Szalbot
Ilustracje: Katarzyna Świder
Inni powiadają, że to imię Cieszka, który przywędrował w tę piękną okolicę jako ostatni, dopełniając radości z nieoczekiwanego spotkania, pomogło w obraniu nazwy dla nowego grodu. Legenda mówi również, że tamtej pamiętnej jesieni, Bolko, Leszko i Cieszko, uczynili ze źródełka, przy którym spotkały się ich drużyny, studnię, upamiętniającą ich szczęśliwe spotkanie. Nazwali ją „Studnią Trzech Braci". Do dziś dzień stoi ona przy wąskiej malowniczej uliczce starego Cieszyna. Bezgłośnie opowiada przybyszom legendę o powstaniu nadol-ziańskiego miasta i wyjaśnia pochodzenie jego nazwy.
Tekst wg Józefa Ondrusza: Magdalena Szalbot
Ilustracje: Katarzyna Świder







